Back in the PRL

.
Bedzie krotko acz tresciwie. Nie, z gory zaznaczam, ze nie wracam do PL. Dzis troche (doslownie) o tym jak wyglada patriotyzm w wydaniu tajskim. I w zwiazku z tym dlaczego mamy tak duzo(?) wolnego w Tajlandii.


A wiec przchodzac do sedna sprawy: patriotyzm po tajsku to taki mix uwielbienia kraju, flagi i rzadzacych a'la USA i zachowania podobne do tych, ktore my moglismy doswiadczyc za PRL-u.


1. Uwielbienie flagi
Wszyscy znaja obrazki rodem z USA, gdzie na przed domowym trawniku powiewa gwiazdzisto-pasiasty kawalek materialu. W Tajlandii powiewa tego materialu troche wiecej i w trzech odmianach.



Najpierw mamy flage narodowa (czerwono-bialo-niebiesko-bialo-czerwona; kolory symbolizuja: czerwony - kraj, bialy - religie, niebieski - krola), potem flage w kolorze zoltym symbolizujacym krola oraz w kolorze blekitnym symbolizujacym krolowa (rodzina krolewska to temat na osobny, dluuuuuuuugi wywod). Flage we wszystkich trzech wariantach, mozna znalezc tu wszedzie, amerykanie przy tajach wymiekaja. Jednak, z dobrze poinformowanego zrodla wiem, ze czesc tego typu manifestacji ma za zadnie tylko zachowanie pozoru i pokazanie sie przed sasiadami.
Flag w Tajlandii jest jeszcze wiecej - o wszystkich mozna znalezc info TUTAJ

2. Uwielbienie rodziny krolewskiej
Tutaj nie ma sciemy. Duuuuza czesc spoleczenstwa, a wlasciwie wiekszosc, kocha krola i oddaje mu nabozna czesc. Oczywiscie, to tylko ludzie i n/t ekscesow i samych czlonkow rodziny krolewskiej krazy wiele, oczywiscie nie potwierdzonych opowiesci. Zreszta, jakby je tu wszystkie zebrac, to bym mogl napisac niezla ksiazke.

3. Hymn panstwowy
Do tego typu piesni, kazdy w kazdym kraju staje na bacznosc i odspiewuje swoje. Niezaleznie od tego czy sie hymn zna czy nie (patrz prezydent Kaczynski). W Tajlandii sprawa z hymnem ma sie podobnie do tego co mielismy za PRL-u.
Pamietam, jak jeszcze bedac dzieckiem, na zakonczenie programu w panstwowej tv (innej nie bylo) okolo polnocy, na ekranie pojawial sie orelek bez korony (inaczej zwany godlem panstwowym) i rozbrzmiewal hymn.
Tutaj jest podobnie. O godzinie 8 rano i 18 po poludniu rozbrzmiewa w tv i w czesci miejsc publicznych hymn panstwowy. I o ile gdy ma sie to w tv codziennie, to mozna to jeszcze jakos przebolec, to o tyle w realu zaczyna to wygladac zalosnie. Wyobrazcie sobie sytuacje: jestesmy z polowica w parku, wybija godzna 18, z megafonow zaczyna leciec hymn i w tym momencie wszyscy staja jak zamrozeni, nikt nawet nie osmieli sie poruszyc palcem.
Inny przyklad. Nasze ostatnio czeste wizyty w kinie. Wiadomo: przed filmem pol godziny reklam to juz standard wszedzie. Ale tutaj po polgodzinnym maratonie reklamowym, ukazuje sie plansza z informacja, ze za chwile odegraja hymn czy inna piesn panstwowa i nalezy wstac by oddac czesc krolowi. Oczywiscie, muzyce towarzysza scenki rodzajowe z zycia krola. Abstrahujac od tego, jaki by krol nie byl (wkieszosc ludzi ma o nim dobre zdanie), to jednak cala ta sytuacja wydaje sie byc kuriozalna.

4. Represje
W kazdym kraju za zniewazenie flagi, godla czy prezydenta mozna trafic do pierdla, jednakze w Tajlandii zdazaly sie przypadki, ze do wieziena trafiano za to ze krytykowano konstruktywnie krola i rodzine krolewska. Zreszta, problemy mozna miec rowniez za to, ze przydepnelo sie podobizne krola na banknocie.

No tak, co kraj to obyczaj.

0 komentarze:

Post a Comment