W tym poscie wiecej zdjec niz tekstu - ale tak chyba jest u mnie prawie zawsze. Jeden czwartek mielismy wolny z okazji swieta panstwowego, wiec sobie polazilem po mojej okolicy. Juz wczesniej upatrzylem sobie dwie swiatynie, ktore chcialem zobaczyc z bliska (kolejna mam w swojej rozpisce) i w koncu nadazyla sie ku temu okazja. Pierwsza to pewnie jakas (bez)imienna swiatynia niedaleko mojego apartamentowca, druga to 'BHOMAN - KHUNARAM' cokolwiek to znaczy, ale tyle wiem, ze chinska.
 |
| To powyzej to 'soi' czyli mala uliczka, z ktorych 90% sklada sie BKK, co nie znaczy, ze wszedzie bieda. Nie, ot miejscowy koloryt :) |
 |
| Takich swiatyn jest pelno w caej azji, zagubione gdzies w niejszych ulicach, czekaja na remont; w tym wypadku odrestaurowano juz duza czesc kompleksu (na zdjeciach ponizej) ta swiatynia czeka na swoja kolej. |
A ponizej swiatynia chinska - kasa plynie szerokim strumieniem, mnisi opasli, a swiatynia pieknie odnowiona :)
A na zakonczenie wideo :)
0 komentarze:
Post a Comment